Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for Grudzień 2008

podlogabialaW pokojach marzy mi się podłoga z desek. Jak sie okazało pod deską barliniecką w każdym z trzech pokoi i na korytarzu naszego mieszkania znajdują się stare deski. Ich stan nie jest najgorszy – nie są zawilgotniałe ani spróchniałe – wkrótce zdjęcia. Mamy nadzieję je wycyklinować i sprawić by wyglądały jak na zdjęciach poniżej. Nie wiem w tym momencie czy to wykonalne… Może i panele były by tańsze i szybsze w montażu i ale po prostu nie chcę paneli. Może i taki panel wygląda jak drewno – ale drewnem nie jest. Poza tym jak jest szansa na odnowienie starych desek – to czemu jej nie wykorzystać 😉 No i nie mam doświadczeń negatywnych z cyklinowaniem związanych – a to podobno nie jest przyjemne – kusz, hałas itp. Może i nie są to piękne nowe deski, może i któraś skrzypi ale stara podłoga też ma urok – przynajmniej dla mnie.

Dlaczego biała podłoga? Nie wiem – zawsze podobały mi się ciemne dechy. Ale nie chcemy zmniejszać optycznie naszego mieszkanka – ciemne podłogi pasują mi do domków w ponad 100 m2 powierzchni. Oglądając różne aranżacje natrafiałam na różne propozycje – także w podłogami w odcieniach bieli. Pewnie widać brud i psią sierść ale trudno – są po prostu piękne 🙂

podłoga z desek 1
podłoga desek 2

tak wygląda wymarzona biała podłoga (aranżacja z Dom& Wnętrza)

Read Full Post »

Ściana z cegły we wnętrzu bardzo, bardzo mi się podoba. Nadaje trochę surowości ale wbrew pozorom ociepla wnętrze. Odpowiednio oświetlona jest po prostu przepięknym elementem wystroju wnętrza. Szukam dalej jakichś ciekawych i pomocnych artykułów o tym, jak taką ścianę zrobić. Na razie tylko taki artykuł mi się trafił. U nas trzeba będzie odbić tynk, potem oczyścić cegły, pewnie też coś zrobić z fugami… No zobaczymy. Tymczasem kilka inspirujących fotografii 🙂

sciana 1

Przykład aranżacji z magazynu Dom & Wnętrze

(więcej…)

Read Full Post »

Zastanawiamy się na wymianą drzwi wewnętrznych, jako że nasze mieszkanie nie jest nowe, więc jakoś mi do nich nowe drzwi nie pasują. Te, które są obecnie wiele już przeszły i nie wyglądają najlepiej – może jeszcze uda man się je odratować ale nie są zbyt efektowne. Jeżeli zdecydujemy się na wymianę to podobają mi się takie:

(więcej…)

Read Full Post »

Zastanawiam się jaką podłogę zrobić w kuchni. Na razie jest tam lastryko na które położono linoleum. Nie będziemy na razie robić kuchni na wymiar. Mamy meble, które zrobił dziadek Onego z drewna – wystarczy je przemalować i zmienić uchwyty i będzie piękny efekt 🙂 Planuję je w kolorze jasnym – ecru, krem – coś w tym stylu, i do tego uchwyty w kolorze starej miedzi lub porcelanowe, jeszcze nie wiem. Dodatki pewnie zielone…

Zastanawiałam się więc nad podłogą z płytek – ale jakoś zimno mi się kojarzą, a pomyślałam, że fajnie by było w kuchni na boso sobie zrobić kawę 🙂 Panele odpadają po prostu – nie chcę ich mieć w mieszkaniu. W końcu trafiłam na podłogi z korka. Zaczęłam czytać i okazało się, że podłoga korkowa ma naprawdę wiele zalet mi.in:

(więcej…)

Read Full Post »

Jak było widać na wcześniejszych zdjęciach mieszkanie nie było od dawna remontowane. Kuchnia przedstawiała na prawdę tragiczny widok. Na sianach plamki wyglądające jak krople zaschniętej krwi (wyobrażaliśmy sobie że było to miejsce zbrodni, w którym ktoś otrzymał cios w głowę tępym narzędziem bo tak to wygląda – jak ktoś ogląda Dextera to wie 🙂

Któregoś dnia przetarłam ścianę ścierką i kazało się, że w cale nie jest żółta. Oto początkowe efekty czyszczenia:

(więcej…)

Read Full Post »

Okazuje się, że ciężko znaleźć czas podczas remontu na pisanie bloga. Zdążyliśmy już trochę zmian na mieszkaniu wprowadzić, teraz będę uzupełniać informacje o tym co się działo w ostatnim czasie.

Podłoga w korytarzu

W korytarzu, na desce barlinieckiej było położone linoleum ale ok. 50 cm zachodziło na ścianę i było do niej przyklejone. Stwierdziłam, że to dziwne i je obcięłam równiutko przy podłodze. Już wcześniej zastanawialiśmy się nad dziwnym zapachem, ale teraz stał się on naprawdę nieznośny. Po obwąchaniu linoleum okazało się, że prawdopodobnie to ono. Zdjęliśmy je a wtedy, co tu mówić dużo – smród stał się nie do zniesienia. Okazało się, że podłoga jest obsikania przez kota poprzednich właścicieli. Szorowaliśmy różnymi środkami ale nic nie pomogło. Szukałam w internecie jakiś rozwiązań ale okazało się, że usunięcie zapachu po kocich sikach jest bardzo, bardzo trudne. Na forum znalazłam długą i zawiłą dyskusję na ten temat, ale rozwiązanie tylko jedno – dość drastyczne. Podłogę trzeba było zerwać. Pod spodem są deski – stare, grube, ale nie spróchniałe ani nie zawilgocone. Mamy nadzieję, że da się je odnowić.

Przekrój przez podłogę

Przekrój przez podłogę korytarza - widok z kuchni

Podłoga w korytarzu

Tak wyglądają stare deski na podłodze w korytarzu

Zrywanie podłogi

Łom okzazał się niezbędny

Prace trwają

Barsa (lewy górny róg) ze stoickim spokojem obserwowała postęp prac

Widok po zerwaniu

Widok podłogi po częściowym zerwaniu deski barlinieckiej

Read Full Post »

Przyznam szczerze, że jeszcze nie nie przeszliśmy się po sąsiadach żeby się oficjalnie przedstawić… zbieramy się na odwagę 😉 Sąsiedzi to jedna z tych rzeczy, których obawiałam się decydując się na mieszkanie a nie domek. Otaczają mieszkanie z każdej strony i trzeba starać się żyć z nimi w zgodzie. Mam nadzieję, że z naszymi da się tak żyć, choć zaczynam żywić pewne obawy… Tymczasem niektórzy sąsiedzi zdecydowali się poznać nas. Na razie mieliśmy styczność z sąsiadką spod 3 i sąsiadami spod 1.

„Aniołowie”

Pod jedynką mieszka taki nasz „Anioł” jak to określili byli właściciele (to nawiązanie do „Alternatywy 4” oczywiście). Pan wyczaił, że schodzimy do piwnicy i dopadł nas a po chwili dołączyła jego żona. Sąsiad poprosił, żebyśmy zabili okno w piwnicy „bo wieje i będą wchodzić koty” – co też natychmiast uczyniliśmy, żeby nie sprawiać kłopotów. Ponadto towarzyszyli nam podczas oglądania piwnicy zachwycając się jej wielkością i opowiadając o tym, że kiedyś było tam mieszkanie w którym mieszkał dozorca. Bardzo się też cieszyli, że zrobimy remont i damy popalić „tym spod trójki”. Nie wiemy też skąd ale wiedzieli już, że chcemy otworzyć loggię co bardzo ich ucieszyło gdyż wszystko wskazuje na to, że jeżeli tak zrobimy to zalejemy sąsiada pod nami. Jak wyjaśnił „Anioł” każdy ma w loggii kratkę ściekową, która idzie przez cały pion, a sąsiad pod nami włączył sobie loggie do mieszkania i kratkę odciął „nie licząc się z nikim”. I teraz wszyscy liczą, że go zalejemy – oczywiście żeby miał za swoje.

Kolejnego dnia teściowa „Anioła” zdybała Onego na schodach mówiąc, że czuli w nocy CZAD, i żeby nie palić w piecu bo wszystkich potrujemy. W sobotę złożyła nam wizytę aby poradzić jak w piecu palić, żeby dym nie leciał do nich pod jedynkę. Przy okazji opowiedziała historie z serii ” jak to kiedyś paliło się w piecu” oraz bacznie obejrzała całe mieszkanie. Generalnie miła starsza Pani. Widać, że wszyscy ciekawi co tam wyprawiamy więc wysłano ją na wywiad 🙂

„Nietoperze”

Tak zostali określeni przez opuszczających mieszkanie, sąsiedzi spod trójki (bezpośrednio pod nami). Chodzi o to, że zamontowali żaluzje zewnętrzne i cały czas z nich korzystają co budzi domysły iż żyją po ciemku. Poznałam sąsiadkę, gdyż organizuje właśnie zmianę stanu własności gruntu na którym stoi nasz budynek z „użytkowania wieczystego” na własność i doręczyła mi pismo w tej sprawie z rozpiską jakie dokumenty należy przygotować i z informacją – że „absolutnie nikt się nie może wyłamać, żeby to doszło do skutku”. Generalnie nie cieszą się oni dobrą opinią i niepochlebne plotki o nich docierają do nas zewsząd, bo jak nas nawet w Administracji poinformowali „nie liczą się z nikim”.

Na tym kończę krótki przegląd sąsiadów. Reszta przed nami 😉

Read Full Post »

Older Posts »