Feeds:
Posty
Komentarze

Archive for Maj 2010

Wrocław od rana w deszczu (znowu), właśnie kończę pić „kawę” Inkę w celu pobudzenia zmysłów i znalazłam na dysku uzbierane wcześniej zdjęcia wnętrz.  Tak więc dzisiaj kilka inspiracji. Niektórzy mogą być już zmęczeni tą ilością bieli na różnych blogach… ale cóż ja nie mogę się oprzeć.

Są piękne – zapewne nie praktyczne ale piękne. Białe podłogi – czy to deski, czy panele czy hmm nie jestem pewna ale może to być rodzaj żywicy lub linoleum widoczny na niektórych zdjęciach poniżej.  Dom z takimi podłogami nabiera przestrzeni i lekkości. Nabiera też  kurzu i widocznej wszędzie psiej sierści i śladów brudnych łap po spacerze jeśli się posiada takowego zwierza. Wiem to bo u nas jest często tak, że odkurzać powinnam codziennie.

Jestem pewna, że jak znudzą mi się moje drewniane lekko-bielone to chciała bym mieć właśnie takie zupełnie białe i połyskliwe.

Jestem niezmiernie ciekawa czy ktoś z czytających bądź odwiedzających osób ma białą podłogę u siebie i jak tak to jak się ona spisuje?

Miłego oglądania.

Wspaniałe te surowe blaty i lampy nad stołem

Stół + krzesła + antresola 🙂

Połączenie czerni i bieli + rewelacyjna lampa Giant XL – na która nie wiem czy mnie będzie kiedyś stać…

2 zdjęcia powyżej to wnętrza z Polski- graficzki Joanny Gwis które pokazano na Design Sponge 🙂

Mimo tych łańcuchów jest tak jakoś przytulnie…

I na koniec coś do posłuchania:

Zdjęcia tym razem z Desing Sponge, Vosges Paris, Delikatissen i  MySweet Savanach

Read Full Post »

Dzisiaj rzecz o dwóch kuchennych krzesłach, które dostaliśmy dawno temu. Jako, że kącik kuchenny gotowy już do wstawienia krzeseł i stołu pokazuję jak wyglądała droga krzeseł w ten zakątek naszej kuchni.  A droga to była długa i bolesna.

Pierwsze zmiany czyli przemalowane na odcień zieleni bardziej pasujący do naszej kuchni miało miejsce niemal rok temu. Zimą podjęłam też pierwszą próbę tapicerowania.  Przyznam, że tylko dzięki radom bestyjeczki w końcu się na to zdecydowałam.

Poduszki z pianki tapicerskiej wycięłam  o centymetr szersze niż podstawy do których są przyklejone.

Ovatę kupiłam za grubą co jeszcze dodatkowo poszerzyło poduchy i wyglądało to dość komicznie… I w takim stanie rozśmieszając gości czekały do momentu aż podłoga i kącik „stołowy”  będzie gotowy.

Na szczęście po obiciu materiałem poduszki się zmniejszyły do bardziej odpowiednich rozmiarów. Dalej wydają się trochę duże ale i tak jestem zadowolona.

Nie wyszło idealnie będą jeszcze uszyte zdejmowane pokrowce łatwe do prania  i mam nadzieję, że efekt będzie ok.  tak czy owak jestem chyba trochę dumna bo to pierwsze samodzielne tapicerowanie – przy poprzednim (pamiętacie turkusowy stołek?) pomagał on. Zresztą tam nie wymienialiśmy poduchy więc było łatwiej.

Życzę wszystkim miłego weekendu bo pogoda cudowna w końcu! Tyle słońca nie widziałam od dawna 🙂

Read Full Post »

Muszę przyznać z wielką radością, że wszystko wskazuje mamy już za sobą to co najgorsze 🙂  To chyba oznacza zakończenie tak zwanego remontu a przejście na etap urządzania mieszkania.

W końcu tapicerowanie, robienie szaf wnękowych, zakupy mebli i lamp czy przemalowanie korytarza to już nie są ciężkie remontowe prace. Została w prawdzie jeszcze loggia na której trzeba wymienić okna i położyć podłogę ale wszystkie pokoje oraz kuchnia i łazienka są pomalowane, z podłogami i listwami przypodłogowymi.

Ale miało być o kuchni.  Mamy już podłogę zamontowaną i listwy przypodłogowe. Przedwczoraj położyliśmy też tapetę – było to nasze pierwsze podejście do tapetowania i muszę przyznać – poszło całkiem nieźle. Efekty poniżej.

Z barku aparatu – zdjęcia wykonane komórką więc przepraszam za jakość.

Z podłogi jestem bardzo zadowolona – podoba mi się i wizualnie i jest fajna do chodzenia na boso 🙂 Poza tym, mimo że jest jasna ale dzięki temu, że nie jest jednolita – nie widać na niej brudu i psiej sierści 🙂

Tapeta jest zmywalna – w sensie – można ja wycierać. Jest położona w kąciku w którym będzie stał stół i krzesła żeby biała ściana się nie brudziła. Bo brudziła się co już mieliśmy okazję przetestować.

W kolejnym poście pokażę albo stół – albo krzesła.

Read Full Post »

No właśnie trudno coś napisać bez pokazywania a ja dalej nie mam aparatu, aby pokazać 😦

To będzie więc taki wpis bez zdjęć – z krótkim opisem najważniejszych zmian.

Dzisiaj na przykład siedzę sobie i piszę tego posta a w kuchni pan właśnie kładzie długo wyczekiwane korkowe panele w kolorze Identity Moonlight 🙂

Poza tym w związku z planowanym powiększeniem rodziny – nasza sypialnia została przeniesiona do pokoju z cegłą. Zostanie w nim wydzielona a części biurowa. Mały pokoik przeznaczamy dla przyszłego potomka – choć na razie bark w nim jakichkolwiek przygotowań – jeszcze czas 😉

Drugi duży pokój stał się salonem z wydzielonym miejscem na małą „jadalnię” czyli stół z krzesłami (na razie w planach). Salon nie jest na razie zbyt urokliwy ale powoli, powoli – jest już regał z książkami (w końcu!!), dorodne drzewko bonzai i odnowiona oldshoolowa szafka pod telewizor. Dalej brakuje lamp ale mam nadzieję, że już nie długo.

Do kuchni jest też w końcu długo wyczekiwany stół, a od dziadków dostaliśmy bardzo starą maszynę do szycia  KHONE – taką chowaną w szafce. Trwają pracę nad przywróceniem je pełnej sprawności abym mogła rozpocząć swoją przygodę z szyciem.

Kończę bo dzwięki dochodzące z za drzwi sią niepokojące – odę sprawdzić jak podłoga…

Pozdrawiam i dziękuję za cierpliwość i odwiedziny.

Read Full Post »

Przepraszam wszystkich cierpliwych i mniej cierpliwych – ale tu zaglądających stale,  za przedłużający się bark bytności i odzewu z mojej strony.

Trochę spraw się pozmieniało – w zasadzie to bardzo dużo – były smutki i radości  – powoli o wszystkim napiszę.  W każdym razie wszystko wskazuje na to, że jeszcze nie skończyliśmy remontu a tu czeka nas przemeblowanie na mieszkaniu 🙂

Już niebawem wracam  na dobre kolejnym wpisem 🙂

Read Full Post »