Feeds:
Posty
Komentarze

Archive for the ‘mieszkanie’ Category

Moje myśli błądzą gdzieś w okolicach Gdyni ale trudno – nie w tym roku… Tymczasem dzisiaj nie o wnętrzach a o złośliwości rzeczy martwych. Bo a pro po tytułu właśnie nie wiadomo czy szyć będę bo na razie maszyny nie udało nam się uruchomić… Zaczynam się obawiać, że skończy jako element dekoracyjny – a nie z taką myślą przywieźliśmy ją ponad 100 km.

Dziadkowe mówili, że działa – więc bardzo możliwe, że to my nie umiemy sobie poradzić z jej uruchomieniem. Ja miałam się na niej uczyć szycia ale On ma doświadczenie w przeróbkach krawieckich a i tak nie udało mu się nią nawet 5 cm przeszyć.

Jeżeli ktoś ma doświadczenie z tego typu maszyną i może pomóc i to proszę o informację. Opiszę wówczas szczegółowo jak wygląda problem – generalnie tak jakby nie zaciąga nitki tej od spodu.

Dodaj nowy

jeszcze dwie piękne maszyny z Flickr:

Read Full Post »

Stare takie vintage – lampki biurkowe, kinkiety, lampy stojące. Bardzo, ale to bardzo mi się podobają. Na zdjęciach poniżej kilka, które szczególnie wpadły mi w oko – większość to starocie ale jest też współczesny Giant i czy produkowana do dziś lampa Kaiser 6631 Luxus – które można kupić – jak kogoś stać…

Na początek lampki we wnętrzach:

Jest i współczesny Giant:

Najbardziej podobają mi się te zaprojektowane w latach 30 stych.

Cudna lampa zaprojektowana przez Christiana Dell’a dla Kaiser – model 6631 Luxus – można starą wersję znaleźć na aukcjach. Nowa w cenie ok 700 euro do kupienia tu

Również ta rewelacyjna lampa ścienna jest jego projektu – do dostania na aukcjach:

Czy też ta urocza lampka biurkowa o nazwie Polo Popular:


Albo te zaprojektowane przez Marianne Brandt dla  Kandem:

I jeszcze na koniec dwa przecudne kinkiety – niestety nie mam pojęcia gdzie te zdjęcia znalazłam:

Więcej  można poczytać np. tutaj lub tutaj.

Read Full Post »

Ze względu na mój odmienny stan trochę zwolniłam. Ostatnio dużo leżakuję  i w tych wolnych chwilach oprócz czytania książek zabrałam się także na robótki.

Już jakiś czas temu wykonałam dla znajomej takie oto opaski na serwetki. Wykonane zostały ze sznurka a dla ozdoby dodałam drewniane koraliki.  Do zakończenia prac potrzebuję jeszcze odnaleźć mój pistolet do klejenia na ciepło, który gdzieś zaginął w remontowym ferworze…

Mam nadzieję, że się spodobają, i że piękna słoneczna pogoda nie zniechęci mnie do dalszych prac. Trudno wysiedzieć w domu ale myślę, że z braku ogródka mogę szydełkować w parku 🙂

Pozdrawiam słonecznie

Read Full Post »

Pyszne brzydkie bułki

Wpis zupełnie nie nie remontowy, nie aranżacyjny ale związany z życiem w naszym  mieszkaniu. Kuchnia jeszcze nie jest skończona, ale już na tyle, że podjęłam się własnoręcznego upieczenia zwykłych bułek wg. przepisu Liski. Bułki są brzydkie – przypalone i słabo wyrosły, no nawet w połowie nie wyglądają tak dobrze jak te Liski,  jednak to wspaniałe uczucie jeść pieczywo samodzielnie upieczone. W dodatku to moje pierwsze samodzielnie upieczone bułki! W weekend wstałam o 7 rano i przygotowałam ciasto i ok. 10 mogliśmy już rozkoszować się cieplutkimi bułeczkami. W dodatku mogłam je posypać czym chciałam więc kolendra była musowo. Pierwszy raz jadłam chleb posypany kolendrą na Ukrainie, gdy podczas studiów byłyśmy z koleżankami we Lwowie. Ten chleb był pyszny, aromatyczny i  ja zapamiętałam na zawsze ten wspaniały aromat jaki nadaje kolendra. Od tamtej pory zawsze mam w domu zapas tej przyprawy.

Wracając do bułek powiem tak – na pewno już wkrótce podejmę kolejna próbę ale wyrabianie ciasta drożdżowego ręcznie to jakaś masakra. Gdy tak o brzasku siedziałam w kuchni i kopyścią wyrabiałam je w misce przypomniała mi się moja kochana mama, która piecze takie cudowne ciasta drożdżowe i robi najlepsze kluski parowane. I zawsze powtarza, że ciasto należy 100-150 razy tą kopyścią no wiecie.  Ja miałam niemal łzy w oczach tak mnie ręka bolała.

No ale co tam – okazuje się, że brzydkie może być pyszne 🙂

Read Full Post »

Nasz na fotelu oczywiście  i to jeszcze tym nakrytym białą narzutą, aby dobrze widać było pozostawioną sierść.

Leżę chora od środy w domu i tak sobie obserwuję Barsę. Wypoczywa kolejno na wszystkich kanapach, swoje legowisko omijając szerokim łukiem. Idzie do niego tylko po zabawki. Upodobała też sobie nową poduszkę i polarowy kocyk.  Wasze zwierzaki też tak mają?

Read Full Post »

Zbieram się do tego wpisu i jakoś nic powstać nie chciało…Przedświąteczny czas był dla nas bardzo intensywny i podczas gdy wszyscy piekli i gotowali oraz ozdabiali mieszkania my cyklinowaliśmy i olejowaliśmy ostatnie podłogi. W dodatku moja praca też ostatnio bywa dość absorbująca  i po 9 h przed komputerem nie miałam siły na kolejne.

Czas jednak na pewne  podsumowania a jakże – remontu naszego mieszkania.

Rok temu w styczniu na naszym mieszkaniu przystąpiliśmy do prac remontowych . Stworzyliśmy wtedy taką listę TODO – była bardzo długa i dopiero teraz, gdy na nią spojrzałam uzmysłowiłam sobie jak wiele już zrobiliśmy. Cały czas marzę, żeby już był koniec tego remontowego rozgardiaszu i właśnie uświadomiłam sobie, że już naprawdę niewiele trzeba (tylko pieniążków wiele jeszcze). No ale do rzeczy.

Tak w skrócie to zrobiliśmy:

  • Zdarcie tapet
  • Usunięcie klepki z podłóg
  • Wymiana okien
  • Wymiana drzwi wejściowych
  • Odnowienie drzwi wewnętrznych
  • Wymiana instalacji elektrycznej
  • Wymiana ogrzewania
  • Wymiana instalacji wodno-kanalizacyjnej
  • Usuwanie farby olejnej ze ścian, drzwi, framug
  • Uzupełnienie tynków
  • Wyburzenie spiżarni
  • Zamurowanie drzwi
  • „Odtynkowanie” ściany do cegły
  • Położenie gładzi w każdym pomieszczeniu
  • Szlifowanie gładzi
  • Położenie podłogi w sypialni i na korytarzu
  • Cyklinowanie podłóg i uzupełnianie szpar między deskami
  • Olejowanie podłóg
  • Montaż listew
  • Montaż sufitów podwieszanych w kuchni i korytarzu
  • Wykonanie półek k-g na korytarzu
  • Malowanie pokoju, sypialni i kuchni
  • Montaż kontaktów itp.
  • Odnawianie szafek do kuchni i innych drobiazgów

A żebym poczuła się w jak wyremontowanym mieszkaniu trzeba jeszcze zrobić:

  • montaż listew i malowanie pokoju
  • starcie gipsu, montaż listew i malowanie korytarza
  • montaż podłogi w kuchni
  • powieszenie półek w kuchni
  • „opłytkowanie” łazienki i montaż sufitu, głodzie, malowanie,

Wtedy to zostaną już tylko takie drobiazgi jak:

  • tapicerowanie kanap
  • odnawianie krzeseł i szafek
  • zakupy potrzebnych mebli i dodatków
  • urządzanie, przestawianie, ustawianie, dobieranie

ale te sprawy to już czysta przyjemność 🙂

Wchodzę w ten nowy rok z uśmiechem i nadzieją i radością urządzania własnego mieszkanka, które coraz bardziej przypomina to co sobie wymarzyliśmy.

Wiele spraw ewoluowało, kilka rzeczy, które planowaliśmy na początku zmieniliśmy, często pojawiały się jakieś problemy. Czuję jednak dumę i zadowolenie, że niemal sami wszystko zrobiliśmy i cieszę się z trafnych wyborów (te nietrafne też były, owszem, ale o nich wolę nie pamiętać, jeśli jest taka możliwość). Dziękuję z pomoc naszym bliskim, gdyż bez nich dalej tkwili byśmy pewnie w gruzie 😉

Fachowcom też dziękuję, choć wielu ich nie było (wymiana okien, ogrzewania, instalacji wodno-kanalizacyjnej i drzwi wejściowych) ale i tak nie wszyscy zapisali się w mej pamięci jako Fachowcy o czym jednak jak najszybciej pragnę zapomnieć.

Minął też rok od stworzenia tego bloga. Pomysł był Onego ale jakoś szybko poprzestał on na czytywaniu a nie pisaniu. Dla mnie jest to niezmiernie ciekawe doświadczenie, możliwość kontaktu z nowymi ludźmi. Mam okazję podzielić się tym co mnie inspiruje, co się podoba,  choć przyznam, że czasem był też miejscem do wylewania żali. Poznałam blogi wielu cudownych osób, które są ciągłą inspiracją, dostałam wiele rad, które w kryzysowych sytuacjach były bezcenne.  Dziękuję wszystkim, którzy czytają, komentują, doradzają lub pytają. Miłe to jest dla mnie niezmiernie.

Pozdrawiam i wkrótce kolejne wpisy o tym co u nas nowego 🙂

Read Full Post »

Wesołych Świąt

W tej przedświątecznej krzątaninie  i potem, już podczas świętowania pamiętajcie o tym co najważniejsze 🙂

Read Full Post »

Older Posts »