Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for the ‘remont mieszkania’ Category

Muszę przyznać z wielką radością, że wszystko wskazuje mamy już za sobą to co najgorsze 🙂  To chyba oznacza zakończenie tak zwanego remontu a przejście na etap urządzania mieszkania.

W końcu tapicerowanie, robienie szaf wnękowych, zakupy mebli i lamp czy przemalowanie korytarza to już nie są ciężkie remontowe prace. Została w prawdzie jeszcze loggia na której trzeba wymienić okna i położyć podłogę ale wszystkie pokoje oraz kuchnia i łazienka są pomalowane, z podłogami i listwami przypodłogowymi.

Ale miało być o kuchni.  Mamy już podłogę zamontowaną i listwy przypodłogowe. Przedwczoraj położyliśmy też tapetę – było to nasze pierwsze podejście do tapetowania i muszę przyznać – poszło całkiem nieźle. Efekty poniżej.

Z barku aparatu – zdjęcia wykonane komórką więc przepraszam za jakość.

Z podłogi jestem bardzo zadowolona – podoba mi się i wizualnie i jest fajna do chodzenia na boso 🙂 Poza tym, mimo że jest jasna ale dzięki temu, że nie jest jednolita – nie widać na niej brudu i psiej sierści 🙂

Tapeta jest zmywalna – w sensie – można ja wycierać. Jest położona w kąciku w którym będzie stał stół i krzesła żeby biała ściana się nie brudziła. Bo brudziła się co już mieliśmy okazję przetestować.

W kolejnym poście pokażę albo stół – albo krzesła.

Read Full Post »

W ciągu minionego tygodnia nastąpił w naszym mieszkanku spory postęp. Wszystko można powiedzieć, za sprawą pozytywnych zbiegów okoliczności. Ostateczny remont łazienki planowaliśmy na wiosnę ale tak się złożyło, że panowie mogli pojawić się w miniony wtorek (02.02). Po niecałym tygodniu – w poniedziałek – zostawili nas z „nową” łazienką.

Przed nami jeszcze sporo prac: malowanie, kontakty, montaż oświetlenia, montaż drzwiczek rewizyjnych, jakiś pomysł na zamknięcie szafki pod umywalką (JAK BY KTOŚ MIAŁ POMYSŁ NIECH PISZE) i cała zabawa z dekoracjami (swoją droga ciekawa jestem ile z tego co chciałam jakiś czas temu uda się zrealizować). Część prac mam nadzieję uda się przeprowadzić w najbliższą sobotę. A zakupy dodatków – cóż czas ruszyć na poszukiwania, gdyż zostałam zaskoczona tempem remontu łazienki i nie mam nic.

Sam projekt łazienki a w szczególności rozłożenia płytek też zacznie ewoluował od tego czasu. Półki są nad zabudową toalety  a nie nad wanną, lustro będzie mniejsze i w ramie, mniej tych czarnych płytek wyszło a ściany nie będą białe, no i fuga – też nie biała a jasnoszara 🙂

Z płytkami to była spora improwizacja – po pewnej historii z nieudanym ich położeniem, która miała miejsce jesienią (której to lepiej nie będę opisywać), domówiliśmy 6 m2 tych ściennych. Niestety panowie nas poinformowali, że tak z metra to zabraknie – a płytki to kupowaliśmy daleko, nie ma ich na magazynie, w sklepie to już w ogóle. No i zaczęły się kombinacje – efekt jest taki, że mamy więcej mozaiki białej niż planowaliśmy – nie byłam przekonana na początku ale teraz jestem zadowolona.

Na razie prezentuję Wam stan przed i po wejściu fachowców, czyli mocno remontowy a nie urządzeniowy.

Tak mniej więcej było od czasu po wyburzeniu i wymianie instalacji i prowizorycznym zamontowaniu wanny i umywalki.

Tak po pierwszym dniu działania naszych fachowców:

A tak po opuszczeniu łazienki przez fachowców w poniedziałkowy wieczór:

Wybaczcie jakość zdjęć, rolkę papieru i tą deskę na podłodze (żeby nie wchodzić na część świeżo położoną) ale chciałam jak najszybciej uwiecznić to dzieło 🙂

Read Full Post »

Krótka historia w obrazkach naszego korytarza. Prace nadal trwają ale od jakiegoś tygodnia, gdy wracam do mieszkania to już czuje się domowo. To jest naprawdę inne wrażenie, gdy wchodząc do domu nie ma się wrażenia przekroczenia frontu robót remontowych.

Wkrótce mam nadzieję pokażę jak wygląda z żółtym lustrem, dywanem, „zasłaniaczem” rur i licznika i innymi drobiazgami no i z listwami przypodłogowymi i po ostatecznym malowaniu. Na razie tylko 3 zdjęcia mistrzów fotografii i parę pudeł z drobiazgami.  Ramki na zdjęcia udało mi się dostać w identycznym odcieniu jak klamki! Natomiast nad pudłami myślę, czy ich jakąś żółcią w formie krop lub pasków nie przyozdobić…

Plan jest taki, że ściany zostają białe a dodatki będą w intensywnie słonecznym żółtym kolorze i szarościach. W miejscu gdzie będzie wieszak na kurtki i płaszcze chcemy dać tapetę w jakimś srebrno-metalicznym odcieniu, żeby ściana się nie brudziła. Na przeciwko lustra ma stanąć szafka-schowek Hemnes z IKEA – ta mała, ale niestety we Wrocławskim sklepie jej nie ma i będziemy musieli jechać do Poznania. Lustro natomiast wisieć będzie tak aby zasłaniało schowek z licznikiem prądu. Na kinkiet nad lustrem nadal nie mam pomysłu, ponieważ nie znalazłam równie pięknych jak te. Na razie można sobie tylko wyobrażać jak będzie na końcu, ale postęp już jest prawda?

Uwaga – zdjęcia z okresu remontu są drastyczne 😉

Było tak:

później tak:

tak jeszcze niedawno:

A teraz jest tak:

Read Full Post »

Zamontowaliśmy ostatnio na naszych „poodnawianych drzwiach wewnętrznych” szyldy i klamki.

Muszę powiedzieć, że jestem zadowolona. O szklanych i porcelanowych postanowiłam zapomnieć (przynajmniej na czas jakiś) wszelkie stare, o których marzyłam na początku, były odcieniach złota, więc nie pasowały mi do koncepcji mieszkania… Jak zwykle długo szukałam i nie mogłam się na żadne klamki zdecydować. Ale jak zobaczyłam te, to stwierdziłam, że to (chyba) jest to. Zastanawiałam się nad kolorem – czy to antyczne srebro czy też białe z patyną a może czarne z patyną… ale w końcu stanęło na srebrze:

Oczywiście ja nie mam szczęścia do zakupów przez internet więc na klamki czekałam 2 tygodnie! Bardzo mnie to zdenerwowało i jakby jeszcze z nimi coś było nie tak, to chyba bym rzuciła klątwę na producenta i sprzedawcę.

Na szczęście przyszły i wszystko z nimi ok, jestem bardzo zadowolona z wykonania – solidna i dokładna robota (ze sklepu internetowego, w którym je kupowałam nie jestem). Dodam, że przesyłka wiązała się z pewną niespodzianką, gdyż klamek łazienkowych nie ma na stronie sklepu, więc jej wygląd mógł być dla mnie zaskoczeniem.

Nieco więcej problemów było z montażem. W jednym przypadku muszę jeszcze zaszpachlować dziury w drzwiach, po starych klamkach, gdyż szyld ich nie przykrył. Potem był problem z dopasowaniem zamków do naszych starych metalowych ościeżnic no i jeszcze w 2 przypadkach czeka nas powiększanie dziur za pomocą gumówki. Przyznam, że podczas tych wszystkich prac niemal plułam sobie w brodę, że nie zdecydowaliśmy się na zamontowanie nowych mdfowych drzwi z marketu.

Jednak już po wszystkim, a efekt mnie zadowala 🙂

I drzwi i klamki prezentują się całkiem, całkiem:

klamka telimena łazienkowa

klamka Telimena zamontowana

Read Full Post »

Zbieram się do tego wpisu i jakoś nic powstać nie chciało…Przedświąteczny czas był dla nas bardzo intensywny i podczas gdy wszyscy piekli i gotowali oraz ozdabiali mieszkania my cyklinowaliśmy i olejowaliśmy ostatnie podłogi. W dodatku moja praca też ostatnio bywa dość absorbująca  i po 9 h przed komputerem nie miałam siły na kolejne.

Czas jednak na pewne  podsumowania a jakże – remontu naszego mieszkania.

Rok temu w styczniu na naszym mieszkaniu przystąpiliśmy do prac remontowych . Stworzyliśmy wtedy taką listę TODO – była bardzo długa i dopiero teraz, gdy na nią spojrzałam uzmysłowiłam sobie jak wiele już zrobiliśmy. Cały czas marzę, żeby już był koniec tego remontowego rozgardiaszu i właśnie uświadomiłam sobie, że już naprawdę niewiele trzeba (tylko pieniążków wiele jeszcze). No ale do rzeczy.

Tak w skrócie to zrobiliśmy:

  • Zdarcie tapet
  • Usunięcie klepki z podłóg
  • Wymiana okien
  • Wymiana drzwi wejściowych
  • Odnowienie drzwi wewnętrznych
  • Wymiana instalacji elektrycznej
  • Wymiana ogrzewania
  • Wymiana instalacji wodno-kanalizacyjnej
  • Usuwanie farby olejnej ze ścian, drzwi, framug
  • Uzupełnienie tynków
  • Wyburzenie spiżarni
  • Zamurowanie drzwi
  • „Odtynkowanie” ściany do cegły
  • Położenie gładzi w każdym pomieszczeniu
  • Szlifowanie gładzi
  • Położenie podłogi w sypialni i na korytarzu
  • Cyklinowanie podłóg i uzupełnianie szpar między deskami
  • Olejowanie podłóg
  • Montaż listew
  • Montaż sufitów podwieszanych w kuchni i korytarzu
  • Wykonanie półek k-g na korytarzu
  • Malowanie pokoju, sypialni i kuchni
  • Montaż kontaktów itp.
  • Odnawianie szafek do kuchni i innych drobiazgów

A żebym poczuła się w jak wyremontowanym mieszkaniu trzeba jeszcze zrobić:

  • montaż listew i malowanie pokoju
  • starcie gipsu, montaż listew i malowanie korytarza
  • montaż podłogi w kuchni
  • powieszenie półek w kuchni
  • „opłytkowanie” łazienki i montaż sufitu, głodzie, malowanie,

Wtedy to zostaną już tylko takie drobiazgi jak:

  • tapicerowanie kanap
  • odnawianie krzeseł i szafek
  • zakupy potrzebnych mebli i dodatków
  • urządzanie, przestawianie, ustawianie, dobieranie

ale te sprawy to już czysta przyjemność 🙂

Wchodzę w ten nowy rok z uśmiechem i nadzieją i radością urządzania własnego mieszkanka, które coraz bardziej przypomina to co sobie wymarzyliśmy.

Wiele spraw ewoluowało, kilka rzeczy, które planowaliśmy na początku zmieniliśmy, często pojawiały się jakieś problemy. Czuję jednak dumę i zadowolenie, że niemal sami wszystko zrobiliśmy i cieszę się z trafnych wyborów (te nietrafne też były, owszem, ale o nich wolę nie pamiętać, jeśli jest taka możliwość). Dziękuję z pomoc naszym bliskim, gdyż bez nich dalej tkwili byśmy pewnie w gruzie 😉

Fachowcom też dziękuję, choć wielu ich nie było (wymiana okien, ogrzewania, instalacji wodno-kanalizacyjnej i drzwi wejściowych) ale i tak nie wszyscy zapisali się w mej pamięci jako Fachowcy o czym jednak jak najszybciej pragnę zapomnieć.

Minął też rok od stworzenia tego bloga. Pomysł był Onego ale jakoś szybko poprzestał on na czytywaniu a nie pisaniu. Dla mnie jest to niezmiernie ciekawe doświadczenie, możliwość kontaktu z nowymi ludźmi. Mam okazję podzielić się tym co mnie inspiruje, co się podoba,  choć przyznam, że czasem był też miejscem do wylewania żali. Poznałam blogi wielu cudownych osób, które są ciągłą inspiracją, dostałam wiele rad, które w kryzysowych sytuacjach były bezcenne.  Dziękuję wszystkim, którzy czytają, komentują, doradzają lub pytają. Miłe to jest dla mnie niezmiernie.

Pozdrawiam i wkrótce kolejne wpisy o tym co u nas nowego 🙂

Read Full Post »

…okazał się nie taki prosty jak nam się wydawało… Czyli wszystko jak zwykle.  Przecież to tylko trzeba przykleić do ściany – no i właśnie to pojawił się problem bo u nas te ściany to gdzie nie gdzie jak fale Dunaju niemalże. Pierwszego dnia byliśmy trochę nieprzygotowani – duroplast okazał się bardzo twardym dziadostwem i nasza piła do cięcia nie podołała.  Po kilku próbach przyklejania, kiedy to docięcia nie były równe a listwa nie chciała się trzymać ściany i spędziłam półgodziny leżąc na podłodze i dociskając ją stopą porzuciliśmy prace.  Na pocieszenie i coby się zrelaksować kupiliśmy sobie wino i powoli wracała mi wiara, że jednak nam się uda. Na drugi dzień a właściwie wieczór odnieśliśmy sukces. Wyposażeni w nowe narzędzia (piłka do metalu bo pan w markecie budowlanym na C zapytany co może polecić do cięcia duroplastu nie wiedział o czym mówimy) i bogatsi o doświadczenia z minionego dnia skończyliśmy montaż listew w sypialni! Taram – dwa dni – 10 m listew – jak tak dalej pójdzie to wolę o tym nie myśleć… Wkrótce wkraczamy z listwami do kolejnego pokoju. W każdym razie – kleju musieliśmy kłaść dość sporo, a listwy nie mogły być długie przy tych nierównościach ścian. Niestety tak ubabraliśmy je na połączeniach dnia poprzedniego, że i tak skończyło się malowaniem.

Kilka migawek:

Podczas pracy

Tu wiadać jak pobrudziliśmy listwy

w trakcie montażu

zamontowane, nawet kontakty już są 🙂

i ze stołkiem

Przepraszam za koszmarną jakość zdjęć ale stary aparat odmówił posłuszeństwa i została mi na razie tylko komórka – a w niej to albo z lampą albo nic nie widać…

Read Full Post »

Nic nie mogę zrobić 😦   z remontem znaczy się. Tylko obiadek a potem już cichutko – żadnego szlifowania – bo hałas, żadnego opalania farby  – bo śmierdzi (została tylko jedna, ostatnia framuga w łazience!). A to dlatego, że On pracuje w domu dodatkowo popołudniami, zarabia ciężko pieniądze na remont… Dzielny mężczyzna to jest. Znosi jakoś moje gadanie z Barsą (z nim nie mogę bo się skupia), kulinarne szaleństwa (no coś robić muszę), i kolejne pomysły na urządzanie mieszkania (choć ostatnio powiedział, że na razie zamykamy listę pomysłów, bo najpierw trzeba zrealizować to co wcześniej zostało wymyślone). No to sobie robię retrospekcję z remontu. Jak dobrze, że  już tyle za nami:

remontowo1

remontowo5

remontowo9

remontowo3

remontowo6

remontowo10

remontowo7

remontowo2

remontowo4

remontowo11

remontowo12

Read Full Post »

Older Posts »