Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘aranżacja kuchni’

Pisałam jakiś czas temu o naszym kąciku w kuchni – tapetowaniu i o tapicerowaniu krzeseł. Przyszedł czas na stół.

Marzył mi się jakiś bardzo stary, nawet zniszczony i może jeszcze na taki trafię. Regularne odwiedziny na pchlim targu nie przynosiły rezultatu, przeszukiwanie znanego serwisu aukcyjnego również. Problemem był rozmiar stołu jaki był nam potrzebny – dość nietypowy bo niewielki.  Jednak nie mogłam już czekać.  Ciągle spożywanie posiłków przy stolikach kawowych doprowadzało mnie do rozpaczy…

Zdecydowaliśmy się więc bo tanio i prosto na IKEA.

Przed wyglądał tak:

Zdecydowaliśmy się jednak go trochę przerobić – chciałam aby był w kolorze mebli  ale aby trochę rozbić tą biel zdecydowaliśmy się aby zrobić go tak jak nasze blaty, czyli bejcowanie i olejowanie.

Teraz nasz kącik w kuchni prezentuje się mniej-więcej tak:

Aha i od wczoraj wiszą nowe zasłonki – Onemu potrzeba było koloru i miał dość biało-kremowej tonacji. Teraz mamy w tym rogu kuchni bardzo zielono – tak na lato.

Dalej nie tracę nadziei, że trafię na jakiś stary stół, który będzie tu pasował.

Jutro rano ruszamy na urlop – krótki bo do niedzieli ale zawsze. Mam nadzieję wypocząć na łonie natury. Kierunek – dorzecze rzeki Parsęty. Trzymajcie kciuki za pogodę bo szykuje nam się nocowanie pod namiotem 🙂

Read Full Post »

Dzisiaj rzecz o dwóch kuchennych krzesłach, które dostaliśmy dawno temu. Jako, że kącik kuchenny gotowy już do wstawienia krzeseł i stołu pokazuję jak wyglądała droga krzeseł w ten zakątek naszej kuchni.  A droga to była długa i bolesna.

Pierwsze zmiany czyli przemalowane na odcień zieleni bardziej pasujący do naszej kuchni miało miejsce niemal rok temu. Zimą podjęłam też pierwszą próbę tapicerowania.  Przyznam, że tylko dzięki radom bestyjeczki w końcu się na to zdecydowałam.

Poduszki z pianki tapicerskiej wycięłam  o centymetr szersze niż podstawy do których są przyklejone.

Ovatę kupiłam za grubą co jeszcze dodatkowo poszerzyło poduchy i wyglądało to dość komicznie… I w takim stanie rozśmieszając gości czekały do momentu aż podłoga i kącik „stołowy”  będzie gotowy.

Na szczęście po obiciu materiałem poduszki się zmniejszyły do bardziej odpowiednich rozmiarów. Dalej wydają się trochę duże ale i tak jestem zadowolona.

Nie wyszło idealnie będą jeszcze uszyte zdejmowane pokrowce łatwe do prania  i mam nadzieję, że efekt będzie ok.  tak czy owak jestem chyba trochę dumna bo to pierwsze samodzielne tapicerowanie – przy poprzednim (pamiętacie turkusowy stołek?) pomagał on. Zresztą tam nie wymienialiśmy poduchy więc było łatwiej.

Życzę wszystkim miłego weekendu bo pogoda cudowna w końcu! Tyle słońca nie widziałam od dawna 🙂

Read Full Post »

Muszę przyznać z wielką radością, że wszystko wskazuje mamy już za sobą to co najgorsze 🙂  To chyba oznacza zakończenie tak zwanego remontu a przejście na etap urządzania mieszkania.

W końcu tapicerowanie, robienie szaf wnękowych, zakupy mebli i lamp czy przemalowanie korytarza to już nie są ciężkie remontowe prace. Została w prawdzie jeszcze loggia na której trzeba wymienić okna i położyć podłogę ale wszystkie pokoje oraz kuchnia i łazienka są pomalowane, z podłogami i listwami przypodłogowymi.

Ale miało być o kuchni.  Mamy już podłogę zamontowaną i listwy przypodłogowe. Przedwczoraj położyliśmy też tapetę – było to nasze pierwsze podejście do tapetowania i muszę przyznać – poszło całkiem nieźle. Efekty poniżej.

Z barku aparatu – zdjęcia wykonane komórką więc przepraszam za jakość.

Z podłogi jestem bardzo zadowolona – podoba mi się i wizualnie i jest fajna do chodzenia na boso 🙂 Poza tym, mimo że jest jasna ale dzięki temu, że nie jest jednolita – nie widać na niej brudu i psiej sierści 🙂

Tapeta jest zmywalna – w sensie – można ja wycierać. Jest położona w kąciku w którym będzie stał stół i krzesła żeby biała ściana się nie brudziła. Bo brudziła się co już mieliśmy okazję przetestować.

W kolejnym poście pokażę albo stół – albo krzesła.

Read Full Post »

Jakiś czas temu nastąpiła w naszej kuchni mała rewolucja. W końcu mamy blaty! Jakoś od razu zdecydowani byliśmy na drewniane – nawet nie czytałam i nie szukałam w internecie żadnych za i przeciw. Po prostu do naszej kuchni inne by nie pasowały. Zamówiliśmy więc u stolarza blaty dębowe. I takież dostaliśmy w stanie surowiutkim. Nastąpiły godziny spędzone w internecie i zapoznawanie się z opiniami na temat blatów olejowanch i blatów lakierowanych. W zasadzie byliśmy zdecydowani na olejowanie ale tym razem chciałam zapoznać się z techniką olejowania.

Najbardziej wyczerpujące informacje znalazłam na forum gazety. Nie przejmując się ewentualnymi problemami, które mogą spotkać użytkowników drewnianych, olejowanych blatów w kuchni przystąpiliśmy do dzieła. Zdecydowaliśmy się jednak najpierw je zabarwić – pokryliśmy je jedną warstwą bejcy wodnej w kolorze venge.  Po wyschnięciu bejcy – pierwsza warstwa oleju. Potem jeszcze 2 kolejne. Potem skończyła się puszka oleju więc zdecydowaliśmy się tymczasowo zamontować balty w kuchni. Jeszcze nie ostatecznie bo czekamy aż podłoga będzie. Myślę, że zanim na stałe je przymocujemy to jeszcze ze 2 warstwy oleju położymy.  „Test kropli” w prawdzie przeszły ale myślę, że 2 dodatkowe warstwy im nie zaszkodzą. Zwłaszcza, że znajomi, którzy blaty olejowane mają stwierdzili po 2 latach, że nadają się do odnowienia – ale oni zaolejowali tylko 2 razy.

Póki co cieszę się, że blaty mam ale i stresuję – wycieram każdą kropelkę i z niepokojem wypatruję czy się jakaś rysa nie zrobiła.  A tak wyglądają nasze blaty:

blaty_olejowane_venge

blaty_3

Read Full Post »