Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘bank’

Zaraz po tym jak ostatnio napisałem, że sprawy idą wręcz idealnie musiał pojawić się mały zgrzyt. Byłoby zbyt pięknie gdyby wszystko udało się załatwić bez problemów. Bank doprowadził nas prawie do szaleństwa i do 2-dniowego nerwowego oczekiwania na uruchomienie kredytu. Było to tak:

31 października (piątek)

Podpisaliśmy akt notarialny i zaraz po wyjściu od notariusza zawieźliśmy do banku. W akcie ustaliliśmy, że bank przeleje kasę do 12 listopada. Aby spełnić wszystkie warunki uruchomienia kredytu musieliśmy opłacić ubezpieczenie niskiego wkładu oraz wykupić polisę ubezpieczeniową, aby zrobić cesję na bank. Tyle z naszej strony. Na odchodne Pani z banku powiedziała, że przelew pójdzie może nawet w poniedzialek i proszę czekać na telefon.

3 listopada (poniedziałek)

Czekam na telefon. Nikt z banku nie dzwoni, więc dzwonię sam do banku. Dowiedzialem się, że uruchomienie kredytu jest ostatecznie zaplanowane na środę.

5 listopada (środa)

Brak informacji z banku mimo, że Pani obiecała zadzwonić gdy środki wejdą na konto. Sam dzwonię koło 16 i dowiaduję się, że jest jakiś problem z polisą. Nie wiem dokładnie o co chodzi, ale centrala dopatrzyła się jakiegoś uchybienia dotyczącego polisy w umowie kredytowej i musimy podpisać aneks. Zostały 3 dni robocze czasu na przelanie środków, a bank teraz zorientował się że jest coś nie tak!? Jeśli środki nie wpłyną do 12 listopada na konto właścicielki, to zgodnie z aktem notarialnym może rozpocząć egzekucję na podstawie tzw. „trzech kos” (art. 777 §1 pkt 4 Kodeksu cywilnego). Pani zobowiązuje się następnego dnia załatwić naszą sprawę.

6 listopada (czwartek)

Znowu brak odzewu ze strony banku. Gdyby nie to, że sam dzwonię co kilka godzin i wyciągam informacje, to pewnie do dziś nic byśmy nie wiedzieli. Ostatecznie koło 18 uzyskuję ustnie potwierdzenie, że aneks możemy podpisać po uruchomieniu kredytu, a nie koniecznie przed. Przelew ma pójść jutro, czyli w piątek.

7 listopada (piątek)

Jest! Poszedł przelew i wyjątkowo tym razem to z banku zadzwonili do mnie, a nie odwrotnie. Wieczorem dostałem też potwierdzenie właścicielki (byłej), że ma już środki na koncie.

 

Ostatecznie skończyło się dobrze, ale momenty emocjonujące były. Najbardziej wkurzające w tym wszystkim było kompletne olewanie, brak kontaktu i przede wszystkim jasnych wyjaśnień ze strony banku. Zacząłem nawet podejrzewać, że specjalnie zwlekają z przelewem czekając aż spadnie kurs CHF, bo naliczenie kwoty we frankach miało być na podstawie kursu z dnia uruchomienia kredytu.

Reklamy

Read Full Post »

Dość niespodziewanie i nieoficjalnie dostałem wczoraj (piątek) informację, że w przyszłym tygodniu podpisujemy umowę kredytową! Nie mogłem uwierzyć, bo jak to, tak szybko poszło? Wiadomość potwierdziła się, gdy w piątkowy wieczór po 18 (!) zadzwoniła pani z banku aby… umówić się z nami na podpisanie umowy. Okazało się, że biedna siedzi nad wnioskami kredytowymi, które zostały złożone przed zmianą warunków i musi je załatwić do poniedziałku. Współczułem, że przez nas spędza piątkowy wieczór w pracy. 

A jednak stało się! Umówiliśmy się na poniedziałek rano.

Read Full Post »

Dokumenty złożone, czekamy na wieści z banku. Tymczasem to co codziennie znajduję w prasie jest dość niepokojące, żeby nie powiedzieć, że przygnębiające.

W ciągu 10 minut znalazłam w popularnych portalach fiansowych informacje o:

Jest także artykuł o tym, że ceny wynajmu mieszkania wzrosną a na konkurencyjnym portalu o tym, że jednak ceny wynajmu spadną.

I bądź tu mądry 😦 Jedni analitycy twierdzą że tak, a drudzy, że odwrotnie. Cały czas zastanawiam, się czy dobrze robimy starając się o kredyt teraz. Spóźniliśmy się z decyzją i działaniami o jakieś 2 tygodnie, niby tylko 14 dni – a różnica jest ogromna. Teraz wzrosły marże a niemal wszystkie banki oczekują min. 20% wkładu własnego. Zastanawiam się też ile by kosztowało za rok mieszkanie, które teraz chcemy kupić? Czy wobec tego co się dzieje na rynku, po wyremontowaniu zakupionego mieszkania jego wartość wzrośnie – czy po prostu wyjdziemy na 0?

Read Full Post »

Pierwsze starcie

Zaczęliśmy tę nierówną walkę i staramy się  o kredyt we frankach,  na 100% wartości nieruchomości (ceny transakcyjnej). Za namową doradcy z firmy, której klienci wypili bardzo dużo kaw, złożyliśmy wniosek do Kredyt Banku. Dlaczego akurat ten bank? Ponieważ okazało się, że mamy jeszcze szansę dostać kredyt na „starych warunkach”, czyli takich, które obowiązywały zanim rozpętało się całe to szaleństwo na rynkach finansowych. Sprawa była pilna do tego stopnia, że złożyliśmy wniosek jeszcze przed podpisaniem umowy przedwstępnej. Razem z wnioskiem złożyliśmy też wymagane dokumenty, czyli dla każdego z kredytobiorców: (więcej…)

Read Full Post »