Feeds:
Posty
Komentarze

Posts Tagged ‘odnawianie mebli’

Dzisiaj rzecz o dwóch kuchennych krzesłach, które dostaliśmy dawno temu. Jako, że kącik kuchenny gotowy już do wstawienia krzeseł i stołu pokazuję jak wyglądała droga krzeseł w ten zakątek naszej kuchni.  A droga to była długa i bolesna.

Pierwsze zmiany czyli przemalowane na odcień zieleni bardziej pasujący do naszej kuchni miało miejsce niemal rok temu. Zimą podjęłam też pierwszą próbę tapicerowania.  Przyznam, że tylko dzięki radom bestyjeczki w końcu się na to zdecydowałam.

Poduszki z pianki tapicerskiej wycięłam  o centymetr szersze niż podstawy do których są przyklejone.

Ovatę kupiłam za grubą co jeszcze dodatkowo poszerzyło poduchy i wyglądało to dość komicznie… I w takim stanie rozśmieszając gości czekały do momentu aż podłoga i kącik „stołowy”  będzie gotowy.

Na szczęście po obiciu materiałem poduszki się zmniejszyły do bardziej odpowiednich rozmiarów. Dalej wydają się trochę duże ale i tak jestem zadowolona.

Nie wyszło idealnie będą jeszcze uszyte zdejmowane pokrowce łatwe do prania  i mam nadzieję, że efekt będzie ok.  tak czy owak jestem chyba trochę dumna bo to pierwsze samodzielne tapicerowanie – przy poprzednim (pamiętacie turkusowy stołek?) pomagał on. Zresztą tam nie wymienialiśmy poduchy więc było łatwiej.

Życzę wszystkim miłego weekendu bo pogoda cudowna w końcu! Tyle słońca nie widziałam od dawna 🙂

Read Full Post »

Wszystkich zaglądających przepraszam za długą nieobecność spowodowaną różnymi powodami. Nie będę się wgłębiać tym razem jakimi. Ale wracam, wracam do pisania, oraz do komentowania i przeglądania niezmiennie mnie inspirujących blogów 🙂

Tymczasem prezentuję ostatnio zakończone „dzieło” a właściwie „dzieła” bo szafek są 2 sztuki.

Przyznam, że bardzo mi odpowiada ich kształt i bardzo podobały mi się w naturalnym drewnianym kolorze – niestety trudy życia na strychu sprawiały, że ich stan nie pozwalał na odnowienie ich w pierwotnym stanie. Przynajmniej nie takiej amatorce jak ja.

Dostosowałam więc je do kolorystyki sypialni i obdarowałam nowymi gałkami:

Niestety tym razem gdzieś zapodziałam zdjęcia „before”, jedyne jakie znalazłam to robione komórką podczas  przeglądu strychu:

Pozdrawiam

Read Full Post »

Tym razem o tym co u nas. Otóż jakiś czas temu zawisł w kuchni (jeszcze nie skończonej oczywiście) – młynek do kawy, o którym pisałam jakiś czas temu.

Deseczka na której wisi jednak nie doczekała się bielenia ale została potraktowana tak jak blaty – czyli bejcą wenge a potem olejem.  Metalowe części zostały wyczyszczone – ale nie tak do końca, żeby jednak było widać, że to stary przedmiot a nie jakaś „nówka”.  Efekt jest taki:

Dalej niestety nie znalazłam brakującego szklanego pojemniczka, na zmieloną kawę (na kolejnym niedzielnym wypadzie na Pchli natknęłam się tylko na dwa całe młynki ) więc póki co młynek pełni tylko funkcję ozdobną. Łudziłam się, że będzie pasował pojemniczek na przyprawy z IKEA – ale niestety nie pasuje. Cóż nie wszystko stare z nowym chce się dać połączyć 😉

Read Full Post »

Stał biedak taki odrapany i brzydki – szkoda mi się go zrobiło. Oczywiście u nas koncepcje „co w którym pokoju ma być” i „jaka kolorystyka w danym pomieszczeniu” cały czas się zmieniają, ale zaryzykowałam. Ten stołek/taboret/siedzisko – nie mam pojęcia jak go nazwać – ma planowo stać w sypialni. Dostaliśmy go od rodziców Onego. To nasza pierwsza próba odnowienia mebelka wraz z tapicerowaniem.

PRZED:

siedzisko_przed

Drewno było w kiepskim stanie i mało efektowne więc zdecydowałam się pokryć go kolorem – stanęło na turkusie (przez tą sypialnię oczywiście w której ma stać 😉 ). Tkanina do obicia wybrana trochę przypadkiem. Pewnie będę żałować, że tyle w niej bieli ale trudno. Okazało się na szczęście, że obsługa tackera nie jest zbyt skomplikowana, więc jakby co to będzie zmiana 🙂

Jak to przy odnawianiu mebelków bywa najpierw czyszczenie: opalanie, szlifowanie, uzupełnianie szpachlą. Trzeba też było usunąć stary materiał. Potem etap, który bardziej lubię – malowanie – lubię ten moment jak mebel nabiera nowego wyrazu. Jak już po 2 krotnym malowaniu był gotowy zabraliśmy się za poduchę i oto efekt:

PO:

stolek2

stolek4

stolek5

stolek3

stolek1

Jak myślicie? Nie przesadziłam z tym wzorzystym materiałem? Może lepiej było by dać coś z powtarzalnym wzorem…

Read Full Post »

gałkiSzafki kuchenne – drewniane – zrobił pradziadek stolarz.  Szkoda, by było wyrzucać – zwłaszcza, że są zupełnie nie zniszczone (lite drewno), solidnie wykonane i mają swój urok. Właśnie kończę odnawianie – zostały jeszcze dwie wiszące – w sumie jest  5.  Najpierw trzeba było poodkręcać stare zawiasy, uchwyty, potem  – uzupełnić ubytki szpachlą do drewna. Następnie – szlifowanie i malowanie. Szafki pomalowałam farbą akrylową w kolorze „pastelowa orchidea”. Kupiliśmy nowe zawiasy, magnesy i gałki. Muszę jeszcze „nawoskować” listewki, żeby szuflady lżej chodziły. A  oto efekt:

before

before

 

after

after

Ja jestem bardzo zadowolona – zwłaszcza, że to pierwsze moje odnawianie na taką skalę 🙂

Read Full Post »

dsNiezastąpiona koleżanka Justyna podesłała mi linka do Design* Sponge. Jestem zachwycona! Jest tam tyle wspaniałych pomysłów, aranżacji i przedmiotów, że nie mogę się oderwać.

Dział Before&After przedstawiający nowe aranżacje wnętrz oraz odnawiane meble jest po prostu super. Bardzo spodobały mi się odnowione krzesła.

(więcej…)

Read Full Post »