Feeds:
Posty
Komentarze

Posts Tagged ‘starocie’

Moje myśli błądzą gdzieś w okolicach Gdyni ale trudno – nie w tym roku… Tymczasem dzisiaj nie o wnętrzach a o złośliwości rzeczy martwych. Bo a pro po tytułu właśnie nie wiadomo czy szyć będę bo na razie maszyny nie udało nam się uruchomić… Zaczynam się obawiać, że skończy jako element dekoracyjny – a nie z taką myślą przywieźliśmy ją ponad 100 km.

Dziadkowe mówili, że działa – więc bardzo możliwe, że to my nie umiemy sobie poradzić z jej uruchomieniem. Ja miałam się na niej uczyć szycia ale On ma doświadczenie w przeróbkach krawieckich a i tak nie udało mu się nią nawet 5 cm przeszyć.

Jeżeli ktoś ma doświadczenie z tego typu maszyną i może pomóc i to proszę o informację. Opiszę wówczas szczegółowo jak wygląda problem – generalnie tak jakby nie zaciąga nitki tej od spodu.

Dodaj nowy

jeszcze dwie piękne maszyny z Flickr:

Read Full Post »

Wiem, że są dość kontrowersyjne,  wielu osobom kojarzą się (np. pokoleniu moich rodziców) z czasami PRL- u i meblami na wysoki połysk.

Jednak ja jestem zachwycona – zwłaszcza, gdy występują w takich aranżacjach jak poniżej.

Nowoczesne wnętrze, modne dodatki – krzesała wazony czy lampy. Uwielbiam takie połączenia 🙂

Taki wiatrak chciała bym mieć – zwłaszcza w zeszłym tygodniu.

A na tym zdjęciu powyżej ten mix krzeseł przy stole – bosko 🙂

Zdjęcia znalezione na Inspiration Bubble, Design Sponge, Flickr, Design Shimmer

Read Full Post »

Wszystkich zaglądających przepraszam za długą nieobecność spowodowaną różnymi powodami. Nie będę się wgłębiać tym razem jakimi. Ale wracam, wracam do pisania, oraz do komentowania i przeglądania niezmiennie mnie inspirujących blogów 🙂

Tymczasem prezentuję ostatnio zakończone „dzieło” a właściwie „dzieła” bo szafek są 2 sztuki.

Przyznam, że bardzo mi odpowiada ich kształt i bardzo podobały mi się w naturalnym drewnianym kolorze – niestety trudy życia na strychu sprawiały, że ich stan nie pozwalał na odnowienie ich w pierwotnym stanie. Przynajmniej nie takiej amatorce jak ja.

Dostosowałam więc je do kolorystyki sypialni i obdarowałam nowymi gałkami:

Niestety tym razem gdzieś zapodziałam zdjęcia „before”, jedyne jakie znalazłam to robione komórką podczas  przeglądu strychu:

Pozdrawiam

Read Full Post »

Jakaś taka ostatnio bez sił i chęci jestem. To chyba przez brak słońca.  W niedzielę tradycyjnie już wypad na Młyn na graty. Tym razem w poszukiwaniu – wieszaków (takich żeliwnych co by z nich zrobić wieszak na korytarz a może jakiś do łazienki by się nadał), gazetownika i kinkietów. Wróciłam z wazonem, 2 ramkami i pojemnikami szklanymi do łazienki. I z poczuciem stracenia okazji na spożywanie posiłków przy stole (była okazja 130 zł – za stół taki prawie art deco – tyle że nie okrągły a prostokąt z zaokrąglonymi rogami). No i przez ten bark pełnej krągłości jego, musiałam mieć czas do namysłu. I ten czas podstępnie wykorzystała jakaś para kupując ten stół. Trudno…

A to zakupy czyli turkusowy wazon do sypialni:

Oraz pojemniki – jeden na płatki kosmetyczne a kolejne na razie na sól kąpielową i szampon:

Pozdrawiam i słońca życzę

Read Full Post »

Tym razem o tym co u nas. Otóż jakiś czas temu zawisł w kuchni (jeszcze nie skończonej oczywiście) – młynek do kawy, o którym pisałam jakiś czas temu.

Deseczka na której wisi jednak nie doczekała się bielenia ale została potraktowana tak jak blaty – czyli bejcą wenge a potem olejem.  Metalowe części zostały wyczyszczone – ale nie tak do końca, żeby jednak było widać, że to stary przedmiot a nie jakaś „nówka”.  Efekt jest taki:

Dalej niestety nie znalazłam brakującego szklanego pojemniczka, na zmieloną kawę (na kolejnym niedzielnym wypadzie na Pchli natknęłam się tylko na dwa całe młynki ) więc póki co młynek pełni tylko funkcję ozdobną. Łudziłam się, że będzie pasował pojemniczek na przyprawy z IKEA – ale niestety nie pasuje. Cóż nie wszystko stare z nowym chce się dać połączyć 😉

Read Full Post »

Stał biedak taki odrapany i brzydki – szkoda mi się go zrobiło. Oczywiście u nas koncepcje „co w którym pokoju ma być” i „jaka kolorystyka w danym pomieszczeniu” cały czas się zmieniają, ale zaryzykowałam. Ten stołek/taboret/siedzisko – nie mam pojęcia jak go nazwać – ma planowo stać w sypialni. Dostaliśmy go od rodziców Onego. To nasza pierwsza próba odnowienia mebelka wraz z tapicerowaniem.

PRZED:

siedzisko_przed

Drewno było w kiepskim stanie i mało efektowne więc zdecydowałam się pokryć go kolorem – stanęło na turkusie (przez tą sypialnię oczywiście w której ma stać 😉 ). Tkanina do obicia wybrana trochę przypadkiem. Pewnie będę żałować, że tyle w niej bieli ale trudno. Okazało się na szczęście, że obsługa tackera nie jest zbyt skomplikowana, więc jakby co to będzie zmiana 🙂

Jak to przy odnawianiu mebelków bywa najpierw czyszczenie: opalanie, szlifowanie, uzupełnianie szpachlą. Trzeba też było usunąć stary materiał. Potem etap, który bardziej lubię – malowanie – lubię ten moment jak mebel nabiera nowego wyrazu. Jak już po 2 krotnym malowaniu był gotowy zabraliśmy się za poduchę i oto efekt:

PO:

stolek2

stolek4

stolek5

stolek3

stolek1

Jak myślicie? Nie przesadziłam z tym wzorzystym materiałem? Może lepiej było by dać coś z powtarzalnym wzorem…

Read Full Post »

Od lat toczą się spory „masło czy margaryna” i nie jedna osoba spędziła sporo czasu przed półką sklepową na nabiale,  zastanawiając się kto ma rację i co jest zdrowsze. Są różne za i przeciw w zależności od wieku, preferencji i możliwych ilości spożycia – ale to nie miejsce by o tym pisać. Jak dla mnie wszystko jest zdrowe – tylko w umiarze 🙂 Ale już  masełko na chlebie to jest mus.

Podczas studenckiego życia różnie bywało, jadło się różne mixy z plastikowych pudełek, kostkę masła co najwyżej z domu od kochanej mamusi przywożąc. Teraz, kiedy człowiek ustatkował się nieco i na masło do chleba może sobie pozwolić chciałam też mieć jakieś „ładne coś” na to masełko. Żeby tak w tym papierku nie podawać – bo on się drze i odklejać trzeba i zdecydowanie nie wygląda estetycznie.

Pojemniki na masło są różne – metalowe, cynowe, porcelanowe, szklane,  są też w stylu Nigelli Lowson, serii Sweet Home, rustykalne i ażurowe, jednokolorowe i ukwiecone niczym łąka w maju, a nawet w formie tosta. Są dla miłośników kotów i pięknie ręcznie wykonane ceramiczne jak np. tutaj.

My dostaliśmy przepiękną szklaną maselniczkę od babci. Jest ona jednym z moich ulubionych przedmiotów na mieszkaniu:

maselnica_szklana_2

maselnica_detal

maselnica_szklana_1

Read Full Post »

Older Posts »